Kandydaci w wyborach prezydenckich o współpracy rozwojowej

07.05.2015

We współpracy z serwisem www.MamPrawoWiedziec.pl Grupa Zagranica pytała kandydatów w wyborach prezydenckich o ich opinie na temat pomocy rozwojowej i zaangażowania Polski w temacie globalnego rozwoju. Poniżej zamieszczamy krótkie fragmenty wywiadów z kandydatami, którzy odpowiedzieli na pytania w tym zakresie.

Bronisław Komorowski (pełen wywiad):

Polska jest coraz bogatszym krajem, według premier Ewy Kopacz niebawem dołączymy do 20 najbogatszych państw świata. Jakie wynikają z tego moralne i polityczne zobowiązania Polski na arenie międzynarodowej?

Polska już jest poważnie zaangażowana w pomoc rozwojową dla najbiedniejszych państw świata. Uczestniczymy w służących temu celowi programach Unii Europejskiej. Będziemy ten udział zwiększać w miarę bogacenia się naszego kraju. Wsparcie dla krajów rozwijających się to także obowiązek wynikający z naszego członkostwa w ONZ.

Polska ma też swój udział w działaniach Unii jako całości i poprzez instytucje europejskie. Gdy Polska zrówna się w rozwoju z państwami zachodnioeuropejskimi, nasze zobowiązania pomocowe także adekwatnie się zwiększą. Dziś oferujemy taką pomoc, na jaką nas stać.


Janusz Palikot (pełen wywiad):

Polska jest coraz bogatszym krajem, premier Kopacz zapowiedziała, że niebawem dołączymy do 20 najbogatszych państw świata. Jakie pana zdaniem wynikają z tego moralne i polityczne zobowiązania na arenie międzynarodowej?

To chwyt retoryczny. Jeśli przenieślibyśmy Polskę do Afryki, to rzeczywiście bylibyśmy potęgą. Ale kiedy sąsiadujemy z Niemcami, a niedaleko są kraje skandynawskie, to nie wypadamy rewelacyjnie. Najczęściej wypłacana pensja w Polsce to 35 proc. pensji niemieckiej. Jesteśmy bogaci wobec reszty świata, ale biedni wśród Europejczyków. Ponieważ Polska leży w Europie, nie ma społecznej akceptacji, by przekazywać 300 mln zł na Ukrainę. Wciąż jesteśmy krajem tak ubogim, że sformułowanie odpowiedzialnej i społecznie akceptowalnej postawy jest bardzo trudne.

A zobowiązania unijne?

Musimy realizować zobowiązania podjęte w umowach podpisanych z Unią czy inną wspólnotą międzynarodową, to oczywiste. Jeżeli mamy płacić określony procent na współpracę rozwojową, to płaćmy. Wszystko to trzeba robić, tylko w Polsce jest za biednie, nie ma klimatu, żeby porwać ludzi do takich działań. WOŚP to jest maksimum tego, co Polacy mogą dać.

W tej sytuacji powinno się przekonywać obywateli i systematycznie zwiększać wydatki na współpracę z biedniejszymi od nas. Czy faktycznie Polski na to nie stać?

Przekazujmy pomoc rozwojową, jeżeli dzięki temu możemy wejść w relacje handlowe czy gospodarcze z krajami niżej rozwiniętymi i maksymalizować swoje korzyści ekonomiczne. Czasem jest tak, że aby inwestować, np. w Nigerii, gdzie są złoża, trzeba uchodzić za państwo społeczne, które niesie pomoc. Niech wszystko, co dajemy, będzie inwestycją, zdobywaniem przyczółków wymiany handlowej i dostępu do surowców. Mówię to z całkowitą bezwzględnością interesu ekonomicznego, bez sentymentów.


Marian Kowalski (pełen wywiad):

Czy naszym celem nie powinno być dbanie o pokojowy rozwój sąsiednich krajów?

Dlaczego mamy dbać o rozwój Ukrainy? Chcę dbać o rozwój Polski. Gdy ma się żonę, to nie rozdaje się pieniędzy i prezentów innym kobietom.

(…)

Czy spoczywa na nas obecnie odpowiedzialność polityczna, moralna lub finansowa wynikająca z faktu, że jesteśmy jednym z najbogatszych państw w skali świata?

Nie. Zresztą, już i tak wielu Polaków zrobiło kariery za granicą, tworząc tam wielkie wynalazki z korzyścią dla ogółu.

Państwo powinno przekazywać środki na współpracę z krajami słabiej rozwiniętymi?

Powinniśmy interesować się losem Polaków na Wschodzie, bo tam jest wojna i to jest podstawowa potrzeba.


Według wyników Latarnika Wyborczego, jedynie trzech spośród wszystkich kandydatów w wyborach prezydenckich popiera zwiększanie pomocy rozwojowej: Bronisław Komorowski, Andrzej Duda i Adam Jarubas. Zdecydowana większość jest temu przeciwna, przy czym tylko kilku kandydatów uzasadniło swoja odpowiedź. Magdalena Ogórek nie ma zdania w tej sprawie.

Andrzej Duda tak skomentował swoją odpowiedź: „Polska nie jest krajem bogatym. Borykamy się z wieloma problemami gospodarczymi: bezrobociem, emigracją zarobkową, niskimi płacami i emeryturami. Nasze możliwości pomocy innym nie są takie same jak państw bogatych. Jednak Polska może się angażować w pomoc humanitarną dla uboższych państw. To chwalebne i zgodne z istotą polskiej duszy. Pomoc finansowa dla uboższych państw świata powinna płynąć przede wszystkim z instytucji międzynarodowych, w których Polska jest równorzędna wobec innych.”

Grzegorz Braun: „Chrześcijańskie postrzeganie bliźniego jednoznacznie wytycza trajektorię i sposób postępowania. Mniemam jednak, iż pierwej musimy zadbać o lepszy byt naszych obywateli, których nigdy nie było trzeba namawiać do pomocy cierpiącym i znoszącym biedę, innym ludziom. Dzisiejszy system, drenując własnych obywateli i zadłużając państwo pozwala tylko na dalece akademickie rozważania tej kwestii.”

Janusz Korwin-Mikke: „Powinniśmy ograniczyć się do spełniania klasycznych funkcji państwa i dążyć do zbilansowania budżetu. Działalność charytatywna jest efektywniejsza, kiedy zajmują się nią takie instytucje jak kościoły czy fundacje.”

Jacek Wilk: „Najlepszym sposobem na wspieranie rozwoju państw ubogich – w tym obecnej Polski – jest konsekwentne budowanie w nich gospodarki rynkowej (deregulacja, minimalizacja interwencjonizmu, etatyzmu, redystrybucji i fiskalizmu) oraz podejmowanie skutecznych działań dla znoszenia wszelkich ograniczeń w międzynarodowej wymianie handlowej. Bogactwo państw i dobrobyt obywateli nie biorą się z dotacji i zasiłków, ale z pracy i produkcji połączonej ze swobodnym przepływem dóbr (towarów i usług) i kapitału.”

 

Dalej we współpracy z serwisem www.MamPrawoWiedziec.pl będziemy zadawać podobne pytania kandydatom i kandydatkom w nadchodzących wyborach parlamentarnych.