"Pomoc świata nie zbawi, ale może nas zabić" - o odpowiedzialności i efektywności współpracy rozwojowej podczas Europejskich Dni Rozwoju

20.12.2011

W dniach 15-16 grudnia 2011 r. w Warszawie odbyła się 6. edycja Europejskich Dni Rozwoju. Tematem przewodnim tegorocznych EDR było hasło rozwój i demokracja, które w świetle ostatnich wydarzeń na Białorusi, w Afryce Północnej, Syrii czy Sudanie wydaje się szczególnie aktualne. W trakcie spotkania odbyła się również dyskusja nad skutecznością pomocy, z uwagi na fakt, że EDDs odbędą się tuż po zakończeniu IV Forum Wysokiego Szczebla nt. Skuteczności Pomocy w Pusan. W dyskusję tą włączyła się Grupa Zagranica, organizując panel wysokiego szczebla pt. „Aid effectiveness and Accountability in the post-Busan framework”.

GALERIA ZDJĘĆ

Grupa Zagranica była gospodarzem jednego z paneli wysokiego szczebla pt. „Aid effectiveness and Accountability in the post-Busan framework”, podczas którego paneliści rozważali związek pomiędzy odpowiedzialnością/rozliczalnością (ang. accountability) aktorów współpracy rozwojowej a skutecznością, w kontekście rezultatów Forum Wysokiego Szczebla, które miało miejsce na przełomie listopada i grudnia w Pusan (Korea Płd.). Wśród panelistów gościliśmy silną reprezentację społeczeństwa obywatelskiego: Natalię Alonso z Oxfam International oraz Antonio Tujan, przedstawiciela Better Aid, i zarazem reprezentanta organizacji społeczeństwa obywatelskiego (ang. CSOs) na Forum.

Po raz pierwszy CSOs były obecne przy stole negocjacyjnym w Pusan. Tym samym doceniono, że w terenie CSOs odgrywają kluczową rolę w procesie rozwoju, a nie tylko w procesie pomocowym. Stąd między innymi przyjęty w dokumencie końcowym zapis o zapewnieniu sprzyjającego środowiska dla organizacji. Większość postulatów organizacji społecznych dotyczyła tak zwanej rozliczalności rozumianej różnie: po pierwsze jako zapewnienie udziału obywateli w procesie rozwoju swojego kraju, w tym zapewnienia prawa do informacji, po drugie jako przejrzystość i monitoring działań pomocowych, po trzecie w końcu jako wyciąganie sankcji w sytuacji doprowadzenia do negatywnych konsekwencji działań pomocowych. Słowo "accountablity" tłumaczone jest również jako wzajemna odpowiedzialność poszczególnych aktorów współpracy rozwojowej, do których należą między innymi kraje partnerskie (tzw. globalne Południe), kraje-darczyńcy (tzw. globalna Północ), organizacje społeczne zajmujące się współpracą rozwojową, rządowe organizacje międzynarodowe, w tym finansowe (Bank Światowy, MFW, ONZ i jego poszczególne agendy, itp.), czy - szczególnie w ostatnim czasie - przedstawiciele sektora prywatnego.

Zdaniem Natalii Alonso z Oxfam International jednym z większych wyzwań stojących przed aktorami współpracy rozwojowej jest właśnie transparentność pomocy: - "Chiny to wielki donor, ale nikt nie wie ile pieniędzy przeznaczają na realną pomoc. Jak struktura taka jak Unia Europejska, może zmobilizować poszczególne kraje do kierowania się zasadami jawności, jeśli chodzi o pomoc zagraniczną?" Pytanie to skierowane było przede wszystkim do Renate Hahlen z Dyrekcji Generalnej ds. Rozwoju i Współpracy Komisji Europejskiej. Jej zdaniem, zarówno każdy z krajów członkowskich, jak i Unia jako całość, może zapewnić taką jawność. Komisja Europejska przedstawiła w tej sprawie w Pusan konkretne propozycje. Ponadto publikuje wszystkie informacje o pomocy, zgodnie z międzynarodowymi standardami oraz przyjętymi ramami IATI (ang. International Aid Transparency Initiative). Komisja zachęca do tego również wszystkie 27 krajów, jak i inne podmioty, które wydają środki pieniężne na rozwój. "Jeżeli nie zostanie zachowana jawność źródeł finansowania pomocy, nie możliwe jest pociąganie poszczególnych aktorów do odpowiedzialności. Kwestia transparentności to następny temat, który powinny być omówiony i przyjęty po Pusan". – podkreśliła Hahlen. Zwróciła również uwagę na jeszcze jedną kwestię, która utrudniała przebieg dyskusji w Pusan. Pojawiały się tam głosy narzekające na brak dodatkowego zaangażowania darczyńców. Zdaniem Hahlen nie chodzi o dodatkowe zobowiązania, ale o pogłębienie tego, co już przyjęliśmy, a z czego się jeszcze nie wywiązaliśmy.

Antonio Tujan zwrócił uwagę, że całą dyskusję nad zobowiązaniami komplikowała trudna sytuacja związana z kryzysem. Kraje rozwinięte wykorzystują kryzys jako usprawiedliwienie dla zaniedbań w obszarze jakości i ilości współpracy rozwojowej. W konsekwencji to najbiedniejsi płacą za kryzys, między innymi na skutek zredukowanych obietnic. Tujan przytoczył jeszcze jedną przyczynę oporu wobec przyjęcia dokumentu końcowego. Przykładowy postulat stworzenia przyjaznego środowiska dla CSOs jest silnie uwarunkowany lokalnymi strukturami władzy. W wielu krajach (np. w Etiopii) obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy prawa, które utrudniają CSOs działanie w terenie. Przedstawiciel danego kraju w Pusan nie ma możliwości wpłynąć na te uwarunkowania, stąd niechęć do przyjęcia tego postulatu, tak silnie promowanego przez organizacje społeczne.

Za jedną z wartości dodanych Forum w Pusan, Renata Hahlen z Komisji Europejskieh uznała związanie efektywności pomocy z efektywnością rozwoju. "Pomoc jest przeznaczana w określonej skali, zgodnie z zobowiązaniami na forum ONZ. Ale pomoc nie będzie nigdy czynnikiem rozwoju. To nie jest źródło". – podkreśliła Hahlen. "Jeśli chcemy mówić o rozliczalności, to potrzebujemy również informacji o danym kraju: jakie inne zasoby on posiada, jaki jest na przykład przychód ze sprzedaży drewna, przemysłu wydobywczego, z działalności gospodarczej, itp. Na podstawie tych informacji możemy mierzyć efektywność rozwoju i dopasować do niego działania pomocowe". Rozliczalność z perspektywy południa to również przejrzystość budżetu, posiadanie baz danych statystycznych, instytucji nadzorczych (np. trybunały), odpowiednio wykształconych organizacji społecznych. Te rozwiązania stanową pewną przeciwwagę dla władzy, aby odpowiadała ona przed swoim społeczeństwem. "Celem działań darczyńców powinno być wnoszenie do krajów Południa przejrzystości, z której również darczyńcy się wywiązują". – podsumowuje Hahlen.

Ważnym punktem dyskusji była również strategia odnośnie działań monitoringowych. Komisja Europejska proponuje, aby monitoring odbywał się przede wszystkim na poziomie krajowym, a nie globalnym. Renate Hahlen argumentowała takie podejście większą skutecznością działań monitoringowych na miejscu, szczególnie jeśli chodzi o odpowiedzialność finansową. Globalny monitoring dotyczyłby natomiast globalnych wskaźników finansowych. Zdaniem Hahlen opracowanie takich wskaźników to zadanie na rok 2015, kiedy zebrane zostaną dane z 10 lat. Również w tym aspekcie powinniśmy trzymać się zobowiązać podjętych w Rzymie, Paryżu czy Akrze. Inne zdanie przedstawiła Natalia Alonso z Oxfam, według której jednym z minusów Forum w Pusan było to, że nie osiągnięto porozumienia co do ogólnoświatowych ram monitoringu współpracy rozwojowej. Zdaniem Alonso system krajowy jest istotny dla przyjmowania odpowiedzialności, ale równie ważne są globalne ramy, które zapewniają, że odpowiedzialność poszczególnych aktorów współpracy rozwojowej jest przedmiotem raportów skierowanych do społeczności międzynarodowych. Przedstawicielka Oxfamu zgodziła się z propozycją wprowadzenia globalnych wskaźników dopiero po pewnym czasie, jednak powątpiewała czy znajdzie się ku temu wola polityczna. Przyczyną tych wątpliwości są obserwacje dyskusji w Pusan, gdzie - zdaniem Antonio Tujan - darczyńcy chcieli wręcz zrobić krok wstecz.

Jean Bossuyt z European Centre for Development Policy Management zwrócił uwagę na jeszcze jeden temat związany z efektywnością pomocy: "Darczyńcy szukają najlepszego kanału przekazywania środków, ale ten proces doprowadza do takiej obsesji, że zapomina się aspekt rozliczalności. Na przykład samorządy poszczególnych krajów partnerskich – jeśli chodzi o usługi to osiągają one najlepsze rezultaty. Ale z punktu widzenia rozliczalności nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdyż decyzje na poziomie lokalnym mogą zakłócić zasadę rozliczalności, gdyż nie jest jasne jaki podmiot ma się zająć realizacją jakiej pomocy". Ponadto zdaniem Bussuyt, aby pomoc była skuteczna musi mieć pewną wielkość. Inaczej "kręcimy się w kółko za własnym ogonem". Wyzwaniem dla nowej architektury współpracy rozwojowej jest przygotowanie konkretnych propozycji dotyczących warunków, w których można akumulować pomoc. "Obecnie są one bardzo wyśrubowane, więc stabilność otrzymywania pomocy staje pod znakiem zapytania." Cierpi na tym skuteczność. Kolejne pytanie zadane przez Bossuyt dotyczyło tego, jak poszerzyć zakres rozliczalności – również po stronie odbiorcy, a nie tylko darczyńcy. Na pytania te nie ma łatwej odpowiedzi.

Dyskusję skonkludował Antonio Tujan, przyznając żartobliwie, że "pomoc świata nie zbawi, ale może nas zabić". Jeżeli poszczególni aktorzy współpracy rozwojowej nie będą wywiązywać się z przyjętych zobowiązań oraz nie będą pociągani do odpowiedzialności za to, w jaki sposób wydatkują pieniądze, pomoc rozwojowa pozostanie przysłowiowym "kwiatkiem do kożucha". Spełnienie zasady "po pierwsze nie szkodzić" to zdecydowanie za mało, by mówić o skuteczności współpracy rozwojowej. Skuteczność nie powstaje również w efekcie wielogodzinnych dyskusji czy politycznych deklaracji. Najistotniejsze pytanie, które powinno być teraz zadane, dotyczy tego, czy rezultaty Pusan służą zwiększaniu efektywności działań w terenie oraz czy uwzględniają perspektywę osób żyjących w nędzy. Osoby te nie wiedzą skąd idzie pomoc, dla nich ważna jest jej skuteczność.

Oglądaj nagranie panelu tutaj.

Źródło: Grupa Zagranica